• Artur

    Czas plynie nieublagalnie. Jest duza przyjemnosc gdy potrafimy ten czas zamienic w skarb.
    Skarbem okazal sie czas mojej Mamy spedzony w Comfortplace. Mowie o 30 miesiacach poprzedzajacych odejscie Mamy do Swiata Wiecznosci.
    Na zawsze bede pamietal jej pozegnalny usmiech.
    Chcialbym ta droga przekazac dalej ten usmiech do wszystkich osob przyczyniajacych sie do funkcjonowania tego miejsca.
    Artur.

  • Irena Okeńczyc

    Pragne wyrazić podziękowania za opiekę nad moją ciocią , pensjonariuszka Comfort Place Heleną Sparzak. Profesjonalna opieka medyczna i pielęgniarska wspaniałe Panie Opiekunki to sprawiło że prawie trzyletni pobyt w Państwa Placówce był dla mojej cioci przystanią szczęsliwych lat.
    W imieniu własnym i syna Artura bardzo dziękujemy. Irena Okieńczyc

  • Bożena Kurowska, Ewa Pankanin

    Dom Opieki i Rehabilitacji Comfort Place w Jastkowie to wspaniałe miejsce, w którym panuje cudowna, ciepła, domowa atmosfera. Nasza mama i babcia trafiła tam w październiku 2017 roku w bardzo ciężkim stanie po złamaniu kości udowej. Doktor Artur Danieluk opiekował się nią z wielką troską. Odpowiednie leki spowodowały, że stan zdrowia naszej mamy poprawił się. To dzięki niemu mogliśmy cieszyć się jej obecnością każdego dnia. PANIE DOKTORZE BARDZO DZIĘKUJEMY.
    Zespół pielęgniarek, którym kieruje pani Monika Kisielewska, sumiennie wykonywał swoje obowiązki. BARDZO DZIĘKUJEMY.
    Opiekunowie medyczni dbali o higienę osobistą mamy, aby koszule, pościel były zawsze czyste, wyprane i wyprasowane. BARDZO DZIĘKUJEMY.
    Decyzja oddania mamy do domu opieki nie była prosta, ale patrząc z perspektywy czasu była słuszna. Żaden szpital nie zapewniłby naszej mamie tak dobrej, fachowej opieki medycznej. Tu zawsze widziała uśmiechnięte twarze personelu, co pozytywnie wpływało na jej stan zdrowia. Chcemy jeszcze raz wyrazić swoją wdzięczność dr Arturowi Danielukowi i całemu zespołowi medycznemu za wspaniałą opiekę, za całe dobro, jakiego doznała nasza mama, babcia w Domu Opieki i Rehabilitacji Comfort Place w Jastkowie.
    Podziękowania kierujemy również dla Pana Andrzeja Zygo właściciela Domu Opieki i Rehabilitacji Comfort Place w Jastkowie za stworzenie takiego miejsca.

    Bożena i Grzegorz Kurowscy z rodziną
    Ewa i Grzegorz Pankanin z rodziną

  • Jacek

    Wspaniałe miejsce, profesjonalna i zaangażowana obsługa, domowa atmosfera. Trudno wyobrazić sobie lepsze miejsce dla osoby po ciężkiej chorobie, która chce wrócić do sprawności w komforcie, pod doskonałą opieką. Czystość, utrzymanie zarówno wewnątrz, jak i w ogródku - na najwyższym poziomie.

  • dr.Riad Haidar

    Ośrodek prowadzony jest na bardzo wysokiem poziomie,załoga profesjonalna , opieka doskonała ,komfort z pobytu odczuwają nie tylko pensjonariuszy , ludzkie podejście do każdego w chwili słabości życiowe i znaczące efekty pracy doktora Daniluka i całej załogi (opiekunów ,pielęgniarek ,i rehabilitantów ).

  • Irena Krzych-Haidar ,Halina Jankowaska ,Zofia Walczynska

    Słowa uznania dla całej załogi ośrodka szczególnie dla doktora A.Daniluka za wspaniała opiekę ,profesjonalizm ,oraz stworzona tam domowa atmosferę .

  • Marta

    ośrodek prowadzony w bardzo profesjonalny sposób na poziomie dobrego oddziału interny. Miła atmosfera- uśmiechnięte opiekunki i fizjoterapeuci. jesteśmy bardzo zadowoleni. Marta

  • Marek

    Swietny ośrodek, bardzo wysoki , europejski poziom. co wazne przykładają tez dużą wagę do wypełnienia czasu pacjentom w miły sposób / koncerty, wystepy, pokazy/ ostatnio jak byliśmy odwiedzic babcię występowali artysci z filharmonii z wystepem karnawałowym !!
    Marek

  • Edward Zderkiewicz

    Sytuacja zdrowotna i rodzinna zmusza nieraz do poszukiwania domu opieki dla chorego obłożnie członka rodziny. Ogłaszane w środkach masowego przekazu zakłady opiekuńcze pozostawiają często wiele do życzenia, wykazując zaniedbania pod względem zdrowotnym i pielęgnacyjnym .
    Okazuje się jednak, że istnieją również pielęgnacyjne ośrodki doskonałe. Za taki wzór do naśladowania można uznać Dom Opieki i Rehabilitacji Comfort Place w Jastkowie, kierowany przez dr Artura Danieluka. Mieliśmy możliwość przekonać się o tym jako rodzina, kiedy został tam przyjęty lekarz medycyny Stanisław Zderkiewicz. Przybył tam bezpośrednio po leczeniu szpitalnym w stanie zmuszającym do całodobowej opieki i rehabilitacji.
    W pierwszym okresie pobytu, kiedy pozwalał na to stan pacjenta, starano się wszelkimi sposobami usprawnić motorykę w gabinetach fizjoterapii. Utrzymaniu życia towarzyskiego służyły wspólne posiłki w jadalni - salonie oraz spacery wewnątrz budynku jak i po pięknym otoczeniu na zewnątrz. Spacery odbywały się początkowo na nogach, ale wkrótce na wózku inwalidzkim.
    Niestety, pogarszający się stan fizyczny i psychiczny spowodował, że ostatnie miesiące swego ponad rocznego pobytu Staszek spędził w pozycji leżącej. I wówczas można było docenić wielką staranność w opiece ciężko chorego pacjenta.
    Odejście bliskiej Osoby, które nastąpiło w październiku 2016 roku, jest bardzo bolesne, ale na pocieszenie pozostaję w przeświadczeniu, że troskliwa opieka zaoszczędziła Mu cierpień, jakie często wiążą się z obłożną chorobą.
    Chcę tą drogą wyrazić wdzięczność dr Arturowi Danielukowi i całemu zespołowi medyczno – rehabilitacyjnemu za całe dobro, jakiego doznał mój brat w Domu Opieki i Rehabilitacji Comfort Place w Jastkowie.
    Brat Edward Zderkiewicz
    Profesor Neurochirurgii

  • Barbara Zderkiewicz

    Z początkiem 2016 roku mój mąż, lekarz medycyny Stanisław Zderkiewicz po wielu zabiegach ortopedycznych ( po złamaniu kości udowej ) trafił do domu Opieki i Rehabilitacji Comfort Place w Jastkowie. Stan zdrowia męża wymagał całodobowej fachowej opieki z nadzieją rehabilitacji. Wszystko to znaleźliśmy w Comfort Place. Pan doktor Artur Danieluk znalazł wspólny język z mężem i starannie dobrał odpowiednie leki. Jednak wiek ( 85 lat ) i liczne choroby wewnętrzne zaczęły uniemożliwiać rehabilitację ruchową męża, a po jakimś czasie także chodzenie. Zadbany, bez odleżyn, na wózku inwalidzkim uczestniczył we wspólnych posiłkach i spacerach wokół oięknego pełnego kwiatów ogrodu. Bardzo lubił te nasze spacery i możliwość przebywania na łonie przyrody. Niestety coraz słabszy organizm gasił chęć życia w moim mężu. Dzięki opiece całego personelu i pani kierownik Moniki Kisielewskiej mąż do ostatnich chwil był uśmiechnięty i za to jestem ogromnie wdzięczna. W poniedziałek - 17 października - otrzymałam tragiczną dla mnie informację, że mój mąż zmarł, a jeszcze w niedzielę widzieliśmy się i rozmawialiśmy. Pełen współczucia telefon od doktora Danieluka oraz pomoc i zaangażowanie pomogły w załatwieniu wszelkich formalności. Minęło trochę czasu od śmierci mojego męża i z tej perspektywy mogę jeszcze raz podziękować wszystkim Państwu zaangażowanym i oddanym opiece nad moim ukochanym mężem.
    Z wyrazami wdzięczności
    Barbara Zderkiewicz
    z córką i rodziną

Pokaż więcej
0
Dziękujemy, Twój komentarz oczukuję na publikację.